Historia bez happy endu, a może jednak?

utworzone przez | 16 lis 2022 | Blog | 0 komentarzy

Robiłam porządek ze zdjęciami na dysku (mam syndrom ciągłego braku miejsca czy to na telefonie czy w chmurze) i znalazłam zdjęcie, na którym pierwszy raz dotknęłam swojej książki. Kilka kartonów, zapach papieru, totalnie nowe doświadczenie i początek czegoś. Tyle pracy i zaangażowania. 

Gdy wzięłam ją w rękę pojawiła się mieszanina lęku, ekscytacji i niezadowolenia. Niezadowolenia, bo często jest mi ciężko być zadowoloną jeśli chodzi o coś “mojego”, pierwszy odruch zawsze jest taki, że jednak trzeba coś więcej, bardziej, lepiej, mądrzej żeby być zadowolonym. Uśmiechnąć się można, ucieszyć nawet. Ale zadowolenie? To już lekka przesada. Pamiętam jak miałam wrażenie, że coś poszło nie tak z tym drukiem, że te kolory jakieś nie takie, proporcje. Dopiero po kilku godzinach przyzwyczaiłam się do tej okładki i do tego, że może nie jest tak źle i że właściwie wygląda normalnie. 

Ta książka i praca nad nią otworzyła we mnie wiele czułych miejsc. Nie “stanęłam na wysokości zadania” i nie wytrwałam przy sobie. Bardzo szybko narastały we mnie wątpliwości i traciłam w nią wiarę. Kiedyś już popełniłam tekst o tej “porażce” znajdziesz go tutaj więc nie będę się powtarzać. Piszę w nim o tym co pod spodem, o zakorzenionych głęboko wzorcach i przekonaniach. Dużo lekcji do mnie przyszło.

Byłam już w miejscu znielubienia jej, świata, zarzutów do siebie i wstydu, aż dotarłam do miejsca, w którym patrzę na nią, na treści i na przekaz, który w sobie niesie z czułością. Bo choć w głównej mierze opisuje projekt, który prowadziłam to dużo odsłania osobistego, ale też uniwersalnego. Podzieliłam się w niej swoją wrażliwością, tym co mnie dotykało i co czułam, jak było mi ciężko i jak było mi pięknie. Książki już nie ma dostępnej w wersji papierowej, ale wciąż można kupić ebook o tu, a tutaj można o niej przeczytać. 

Ciekawe jakie będzie następne miejsce?

Karolina Wilk

#autopromocja

_______________________

 

Czytam: Naku*wiam zen – Maria Peszek
Uczę się: Trauma i dysocjacja – Glenn Schiraldi
Podcast: Z pełnymi ustami – 14. Czy na przyjemność trzeba zasłużyć? Marta Niedźwiedzka i śledzie na deser 
Film: Enola Holmes 2

Zdjęcie Piegowate Kadry

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Cześć!

Poszukująca, zafascynowana konstrukcją człowieka, mechanizmami, które w nim się przejawiają i niezwykłym potencjałem.

Ukończyła m.in Coaching oparty na potrzebach, Integralne Studium Rozwoju Osobistego, Conscious Healing oraz Akademię Psychobiologii by zrozumieć, że tak naprawdę nic nie wie na pewno i to jest ekscytujące, choć czasem trudne. Tworzy przestrzeń do zaglądania w głąb siebie i eksplorowania.